wyobraźmy sobie azteckie ściany świątyń, gdzie kapłani, na jednym po drugim z wiernych, uczyli się co to jest i jak się robi trepanację, amputację, tracheotomię i proste przeszczepy. były białe w jednym tylko celu – żeby spływająca krew dobrze się odznaczała i żeby słońce mogło swobodnie podgrzewać i wysuszać ją na interesujący, rdzawy kolor.
podobnie z wszelkim romantycznym gestem. zbytek łaski i zupełnie bezsensowna jatka. trepanacja, amputacja, tracheotomia i prosty przeszczep. dziękujmy bogu, że krew wysycha szybko i estetycznie. choć optymizmu mojego nie podzielają zapewne ci azteccy wierni, którym poderżnięto gardła wyuczonym przytętniczym
cięciem.
będzie krwawo
Category: blog |