zgoda

zgodził się na wszystko.
zabrałem się za bicie, przeszedłem do kopania i plucia, ale poczułem się nieco nieswojo już przy przykuwaniu do kaloryfera. przytopiłem go w wiadrze lodowatej wody bez przekonania. znudzony nieco rzuciłem jeden czy dwa wulgaryzmy. patrząc na zegarek ze zniecierpliwieniem wykręciłem mu ręce i związałem.
zgodził się na wszystko.
nacinanie skóry wydawało się trwać wieczność. nagrywanie wszystkiego na lśniącym dvd nie poprawiło sytuacji.
myśląc o zbliżającej się porze obiadowej wbiłem nóż w jego gardło i wyszedłem zostawiając karteczkę z instrukcjami dla
sprzątaczki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*