był sobie królewicz w platynowej zbroi i z pięknym koniem. przyjeżdża do króla sąsiada i mówi:
- drogi królu, masz ładną córkę. popularną i dobrze ubraną.
- tak, tak, ale to zdzira straszna – król podniósł prawą brew.
- och tak, to też jest spoko – królewicz okrążył tron na pięknym koniu, rozejrzał się po sali tronowej. było jakby trochę brudno – chciałbym ją za żonę.
król poruszył się niespokojnie na tronie.
- co ty na to królu sąsiedzie?
- tak, tak, ale tak naprawdę ona jest mężczyzną po operacji zmiany płci; a w ogóle jak się urodził to był niepełnosprawnym umysłowo azjatą.
królewicz wykonał kolejne kółko wokół tronu króla sąsiada:
- nie ma sprawy, ja jestem gejem psychiatrą, królu sąsiedzie. wyjedziemy do wód po
ślubie.
Archive for 5 marca 2007
bajka o królewiczu w platynowej zbroi i z pięknym koniem
Category: blog |
bajka o zdradliwym dywanie
- sądzę, że zdradzała mnie z naszą sąsiadką.
-sądzisz? sądzisz, że cię zdradzała? – przerażony spojrzałem na krwawą masę rozlewającą się po jego dywanie – nie jesteś pewien? nie masz dowodów?
-sądzę, że chciała z nią uciec.
- jesteś naprawdę dziwny – spojrzałem znowu na podłogę; nie można było rozpoznać poszczególnych części ciała. tak naprawdę nie można było z przekonaniem stwierdzić czy to w ogóle było ciało.
-sądzę, że już mnie nie kochała.
- dlatego postanowiłeś zrobić coś takiego, popaprańcu?! – czułem, że krew uderza mi do butów i skarpetek. sąsiedzi będą mieli plamy na suficie.
- sądzę.
Category: blog |