- sądzę, że zdradzała mnie z naszą sąsiadką.
-sądzisz? sądzisz, że cię zdradzała? – przerażony spojrzałem na krwawą masę rozlewającą się po jego dywanie – nie jesteś pewien? nie masz dowodów?
-sądzę, że chciała z nią uciec.
- jesteś naprawdę dziwny – spojrzałem znowu na podłogę; nie można było rozpoznać poszczególnych części ciała. tak naprawdę nie można było z przekonaniem stwierdzić czy to w ogóle było ciało.
-sądzę, że już mnie nie kochała.
- dlatego postanowiłeś zrobić coś takiego, popaprańcu?! – czułem, że krew uderza mi do butów i skarpetek. sąsiedzi będą mieli plamy na suficie.
- sądzę.
bajka o zdradliwym dywanie
Category: blog |