nienawidzę seksu z uprzejmymi ludźmi.
„dziękuję”, „przepraszam”, „czy jesteś pewny?”
na litość boską, przecież się odechciewa wszystkiego. co stało się ze starym dobrym „na kolana!” albo „zamknij mordę”?
ostatnio był tutaj. zmówiłem za niego różańca kawałek patrząc jak, razem ze strużką śliny, osuwa się na ziemię jego ostatnie „dziękuję”.
proszę uprzejmie, pizdo.
bon ton
Category: blog |