letnie spacery. tak, to milo i maj. i robaczki. i po kątach nastolatkowie i staruchy.
ścieżki odświeżone, chodniki od samego słońca już czyste. miasto buczy letnim bukiem dumy z samego siebie.
szaleńcy uśmiechnięci kombinują co by to zaszaleć a mruki nawet mruczą niemrocznie.
temperatury odczuwalne są mocno odczuwalne i pod pachami widoczne.
szerokie są ulice, a na ulicy motocykl przewrócony słonecznie, z pewną dozą znudzenia.
motocyklista klęczy, a obok
się pan jakiś rozlewa po gorącym asfalcie i w czerwieniach syczy.
Archive for 28 kwietnia 2008
lato wszędzie – the bajka
hermetyczna bajka o adminie
musi pan po prostu uważnie patrzeć i logować aktywność sieci. nie chodzi o jej reperowanie, utrzymywanie w czystości (boże broń!), przyspieszanie, zwalnianie, modelowanie przepływu danych. szukamy raczej kogoś, kto będzie w stanie odtworzyć procesy uruchomione, nieoczekiwanie zamknięte czy odpalone z nieprawidłowymi parametrami. nie trzeba tu nic poprawiać, bo nie celujemy w żaden konkretny stan sieci – tak jak się porobi jest w porządku, rozumie pan? tylko jak przyjdę sprawdzić to żeby pan mi umiał wytłumaczyć co się tutaj dzieje i dlaczego ten kabel a nie inny i co się opóźnia a co doszło przed czasem. niech pan po prostu usiądzie mi tutaj i niech pan, no wie pan, niech pan nie przegapia. no, z entuzjazmem, z entuzjazmem, synu.
is the new black
zastanawiał się nad rolą w społeczeństwie i wszechświecie. może…może…to czy tamto – jutro, wczoraj, wyspianski, absynt.
nieoczekiwana zamiana miejsc
pewien starszy już, nie aż tak sprawny i średnio atrakcyjny pan uwielbiał chodzić do kina. uwielbiał wprost. że dużo się dzieje, że rozrywka, że adrenalina, albo wzruszenie.