U nas na turnusie każdy ma historię.
Histeryczny ojciec, który nie pozwala dotknąć swojego dziecka nikomu, włącznie z dziecka matką. Przedziwnie pozbawiona praw rodzicielskich starała się widzieć plusy tej sytuacji, bo widać było, że ma czas dla siebie, że jest wypoczęta i zadbana. Ale czasami, kiedy dziecko płakało za ojcem, kory zostawił je z mamą na 20 sekund (na tyle mniej więcej dawał radę je zostawić gdziekolwiek i z kimkolwiek), zdawała sobie sprawę z absurdu sytuacji i zawstydzona rozglądała się, czy przypadkiem ktoś inny nie widzi jej rodzinnego nie-dramatu się tu rozgrywającego się na stołówkach i nad basenami.
Byli państwo prokuratorostwo z czasów PRL – raz pani prokuratorowej spadł z talerza kawał arbuza, gdy szła do stolika. „30 lat temu, ktoś by za to poszedł siedzieć. Najchętniej Popiełuszko.” – powiedziała, a on zarechotał. Nie śmieszyły jej nigdy proreżimowe żarciki. Antyreżimowe i jakiekolwiek inne tez jej nie śmieszyły, bo generalnie nie była zbyt wesołą osobą. Co do niego – rechotał z przyzwyczajenia – kiedyś nie mógł inaczej jeśli chciał sprawnie się piąć po szczeblach władzy, a teraz…teraz nie mógł już inaczej. Uważaj na opalonych i pedałów – powiedział prokurator pewnego ranka do najwyżej sześcioletniego wnuczka. I mógłbym przysiąc, że chowany na internecie dzieciak spojrzał na dziadka z dezaprobatą i rozejrzał się po sali czy ktoś widzi, że siedzi obok takiego dupka.
Czech kryptogej, wychodzący z uzależnienia od marihuany – nawet na jego młodej pięknie opalonej twarzy odbijały się straszne, nieodwracalne zmiany w mózgu. Byłby przystojny…Najbardziej na tych całych wczasach, które zafundowali mu rodzice, „żeby się wyrwał z tego gówna”, nienawidził szwedzkiego stołu, bo wtedy najbardziej było widać, ze ma popalone druty w głowie. Stawał przed serem żółtym i stał długa chwile a w oczach raz miał pusto, a raz panikę, kiedy na ułamek sekundy zdawał sobie sprawę ze stoi tak w bezruchu. Zanim jednak mógł się poruszyć pustka wracała i decyzja odwlekała się na kolejne 15 sekund. Nienawidził tego, że inni widzieli, ze „zgłupiał” jak mawiała jego przesadnie pobudzona terapeutka (czy im się robi testy na obecność narkotyków?). Co do krypto i do gej to liberalne „hurra” jakie było udziałem czeskich prawodawców, nie miało żadnego wpływu na niego, może nawet trochę utrudniały sprawę, bo konserwatywni jego rodzice okopali się mocniej w twierdzy swoich poglądów i już zupelnie nie było jak mówić otwarcie z nimi. Wiec na wakacje zabrał najbardziej długonogą, ciemnooka, delikatna i słodka lesbijkę jaka znał (na szczęście znał mnóstwo ze szpitala) i pojechali na wakacje poderwać greckich chłopców i greckie dziewczęta a za dnia udawać zakochaną parę, tylko też nieprzesadnie. Czesi nie znają się na ‘przesadnie’.
Perwersyjnie bogata samotna dama która jeździ do tanich hoteli, gdzie jej napiwki po 10 euro, robią na kimś jeszcze wrażenie.
Sarkastyczna, wiecznie z papierosem (na specjalnie przygotowanym druciku) i na najnowocześniejszym wózku jaki widziałem – Francuzka swoimi celnymi szpilami rozśmieszała do łez siostrę, którą zabrała na wakacje za pieniądze za drugą książkę, którą wydała na początku roku i która ku kompletnemu zaskoczeniu wszystkich włącznie z autorka, w przeciwieństwie do pierwszej, sprzedała się w zawrotnej ilości egzemplarzy, a co ważniejsze sprzedała się jako scenariusz filmu (jednego z tych ‘starszy Hugh Grant już nie podrywa, tylko wzrusza’). Z milionów książek zarobiła na wakacje w tanim hotelu, a za prawa do scenariusza zarobiła na wille na lazurowym wybrzeżu, prototyp wózka przyszłości oraz rentę z banku która pozwala zapomnieć o rachunkach.
Smukły nastolatek, wicemistrz kulturystyki. Rosjanin, który wszystko co miał zdobył dzięki fizycznym torturom jakim poddawał go ojciec, członek jednej z tych piwnicznych berlińskich grup, które w Moskwie znalazły wiele zrozumienia…
I matki. Wszędzie matki. Zmęczone i wcale nie na urlopie – poza jedną, co ma męża histeryka – no wiecie…tego co wcześniej opowiadałem.