Archive for blog

bajka o duszno

szedł ulicą. nie miasta. przedmieścia ulicą. takiego przed przed. że mniej posprzątane, więcej jakby chaos wilgotny.

przeszedł facet z groźną mordą, z brzydką baba, smutną dziecior. nieswojo? ale nie, że anglik w nowym jorku, że nie rozumiem co mówicie tylko, że przyjemnie raczej.



i duszno. tak duszno jak przed grzmotami, deszczami, błota powodziami, seksem w namiocie.

niebo nie wie, ulica się domyśla, że burzyście. kolega mija, ale nie poznajemy, udajemy. co mi powie, czemu na przed przed idzie, czemu ja? wstyd.



kałuża. jakaś przyschnięta kałuża. krew kałuża się okazuje. nie sprzątną. kto sprzątnie tutaj to? wdeptuje specjalnie czy całkiem dawno czy nie. niedawno, tylko duszno.



i skręcam w tę już bramę i piję wino i piszę brzydkie napisy czerwonymi trampkami.

po prostu bajka

obojętność jest formą agresji

kurtuazja jest formą kłamstwa

kłamstwo jest skuteczne





znaleźli go na klatce schodowej z siekierą w plecach



cudzych.

widzę ciemność

dress no stress jej czarnoskóry chłopak w krzaki wziął, ona w ciążę, to on znowu w krzaki. sam tylko tym razem.

ona na wieś, że do domu i powroty i powietrze. że urzekła mnie twoja historia. i twoja też.



a tam babina, babina mania i nad łóżeczkiem pod zasłonką z serwietki i płacze, że jak to, że on nazwiska dziadów pradziadów nie powie i mowy ludzkiej nie zna czarne i czy to w ogóle nazwisko dziada pradziada wypowie kiedy.

bajka o instrukcji obsługi

…,że, jak pokazują statystyki policyjne, poćwiartowane ciało nie oznacza końca Twoich kłopotów. mrożenie, topienie z kamieniem, jak i zakopywanie w piwnicy – wszystko to, jednym słowem, co nadawało ton całej kwestii pozbywania się ciał, również poćwiartowanych, nie jest gwarancją bezpieczeństwa. szczerze zalecamy Ci nad styl i efekt cenić sobie pragmatyczną, ale przecież jakże literacką, chęć popełnienia zbrodni doskonałej.



Poćwiartowanie ciała, to zatrzymanie się w pół kroku. Poćwiartowane ciało nie mniej jest kłopotliwe niż ciało calkiem całe. Jedynym rozwiązaniem jest stan pomiędzy mieleniem i pasztetową, który to stan absolutnie wyklucza identyfikację, łącznie z identyfikacją dentystyczną.



Punkt 7.6

Utylizacja – Praktyczny Przewodnik.



Utylizowanie tzw. odpadu…

autobajka

niektórzy mówią i myślą, że pisanie bloga jest formą masturbacji. niektórzy też to robią.



bajka jest jak robienie mikronacięć na skórze jedno obok drugiego na całym, większości ciała. w zależności od potrzeb. żyletka jest najpraktyczniejsza, paznokcie najefektowniejsze, prośba o pomoc specjalisty ze skalpelem najefektywniejsza. wejście do wanny z gorącą wodą.



i dopiero wtedy masturbacja.



kto pierwszy ten lepszy

jakby.

centrum wypędzonych

w centrum wypędzonych bardzo różne historie. historyjki.



wypędzeni sami przez się, wypędzeni bo nie dość, wypędzeni bo zbyt, wypędzeni bo tak, wypędzeni za winę i niewinność



długi korytarz niezrobionych zdjęć, nierzuconych spojrzeń, powstrzymanych uśmiechów i niedanych zaproszeń.





kłócimy się z sąsiadami, gdzie ma mieć siedzibę.

lato wszędzie – the bajka

letnie spacery. tak, to milo i maj. i robaczki. i po kątach nastolatkowie i staruchy.

ścieżki odświeżone, chodniki od samego słońca już czyste. miasto buczy letnim bukiem dumy z samego siebie.

szaleńcy uśmiechnięci kombinują co by to zaszaleć a mruki nawet mruczą niemrocznie.

temperatury odczuwalne są mocno odczuwalne i pod pachami widoczne.



szerokie są ulice, a na ulicy motocykl przewrócony słonecznie, z pewną dozą znudzenia.

motocyklista klęczy, a obok

się pan jakiś rozlewa po gorącym asfalcie i w czerwieniach syczy.

hermetyczna bajka o adminie

musi pan po prostu uważnie patrzeć i logować aktywność sieci. nie chodzi o jej reperowanie, utrzymywanie w czystości (boże broń!), przyspieszanie, zwalnianie, modelowanie przepływu danych. szukamy raczej kogoś, kto będzie w stanie odtworzyć procesy uruchomione, nieoczekiwanie zamknięte czy odpalone z nieprawidłowymi parametrami. nie trzeba tu nic poprawiać, bo nie celujemy w żaden konkretny stan sieci – tak jak się porobi jest w porządku, rozumie pan? tylko jak przyjdę sprawdzić to żeby pan mi umiał wytłumaczyć co się tutaj dzieje i dlaczego ten kabel a nie inny i co się opóźnia a co doszło przed czasem. niech pan po prostu usiądzie mi tutaj i niech pan, no wie pan, niech pan nie przegapia. no, z entuzjazmem, z entuzjazmem, synu.

is the new black

zastanawiał się nad rolą w społeczeństwie i wszechświecie. może…może…to czy tamto – jutro, wczoraj, wyspianski, absynt.

siedział z pustym okiem i przeturliwał się z łóżka na biurko z biurka na okno…
elita niegdysiejsza dziś nowym filisterstwem. bezsilność, niezdecydowanie i wątpliwości stały się, nie mówiąc mu nic o tym, nowym obliczem beznadziei. dla niego i wobec niego.
ci którzy szukali eviva l’arte i szukali opium po kieszeniach są dziś tym tucznikiem, z którego się śmiali.
sny o potędze ze wstydem przyglądać się tylko mogą potędze rzeczywistej.
…z okna na gałąź

nieoczekiwana zamiana miejsc

pewien starszy już, nie aż tak sprawny i średnio atrakcyjny pan uwielbiał chodzić do kina. uwielbiał wprost. że dużo się dzieje, że rozrywka, że adrenalina, albo wzruszenie. 

wzrok jednak nie ten i zawsze kupował w pierwszym. w rzędzie pierwszym. dobrze widać i zapiera bardziej w piersiach dech. lubił to.
i któregoś dnia przychodzi do kina i idzie. osiemnasty. piętnasty. szósty. i nawet myślał, że usiadł gdzie lubi. 
a okazało się że w drugim.