<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>dziadzie - The Blog</title>
	<atom:link href="http://dziadzie.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://dziadzie.com</link>
	<description>Kolejna witryna oparta na WordPressie</description>
	<lastBuildDate>Fri, 27 Apr 2012 17:43:51 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Bajka o enough</title>
		<link>http://dziadzie.com/2012/04/bajka-o-enough/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/2012/04/bajka-o-enough/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Apr 2012 17:43:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dziadzie.com/?p=131</guid>
		<description><![CDATA[Był sobie, dajmy na to, &#8211; Piotruś. Piotruś wędrował ciemną doliną, by uciąć jęzor złemu smokowi, ewentualnie wędrował po mleko, w ostateczności na potańcówkę w remizie. Nagle, na jego drodze pojawił się Inaf. Inaf is Inaf brzmiało jego praindoeuropejskie imię, ale wszyscy znajomi nazywali go Inaf. Piotruś spojrzał wielkimi, załzawionymi dla efektu, oczami na Inafa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Był sobie, dajmy na to, &#8211; Piotruś.<br />
Piotruś wędrował ciemną doliną, by uciąć jęzor złemu smokowi, ewentualnie wędrował po mleko, w ostateczności na potańcówkę w remizie.<br />
Nagle, na jego drodze pojawił się Inaf. Inaf is Inaf brzmiało jego praindoeuropejskie imię, ale wszyscy znajomi nazywali go Inaf. Piotruś spojrzał wielkimi, załzawionymi dla efektu, oczami na Inafa i powiedział:<br />
- Oddam Ci sakwę z całym moim jedzeniem, jeśli tylko puścisz mnie wolno!<br />
- Not &#8211; odpowiedział Inaf.<br />
- Dam Ci serce szczerozłote i resztę płyt Marka! &#8211; z nadzieją podbił stawkę Piotruś.<br />
- Not &#8211; Inaf powtórzył i zmarszczył brwi.<br />
- Dam Ci prawą rękę sobie ująć i dorzucę następną znalezioną dziewicę.<br />
I go Inaf zajebał fajerbolem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/2012/04/bajka-o-enough/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>bajka o tańczącym</title>
		<link>http://dziadzie.com/2012/03/bajka-o-tanczacym/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/2012/03/bajka-o-tanczacym/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Mar 2012 19:29:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dziadzie.com/?p=128</guid>
		<description><![CDATA[tańczę. jest nijako, bylejako, wszystkojedno. i tańczę wtedy. jestem wyższy, mądrzejszy, muskularny bardziej i bardziej w levisach i bardziej przez bramki przechodzę. tańczę. opowiadam i składam zdania wielokrotne złożone i jest trzecioosobowa, a jak pierwszoosobowa i wciaż wszystkowiedząca, podnosząca w piruetach na pointach wyżej niż palce sięgają nad parkietami, nad disco kulami. tańczę. maluję, w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>tańczę.<br />
jest nijako, bylejako, wszystkojedno. i tańczę wtedy.<br />
jestem wyższy, mądrzejszy, muskularny bardziej i bardziej w levisach i bardziej przez bramki przechodzę. tańczę.</p>
<p>opowiadam i składam zdania wielokrotne złożone i jest trzecioosobowa, a jak pierwszoosobowa i wciaż wszystkowiedząca, podnosząca w piruetach na pointach wyżej niż palce sięgają nad parkietami, nad disco kulami. tańczę.</p>
<p>maluję, w konturach, w galopach w pardubickich, w grundwaldach, w monach i lisach maluję. tańczę.</p>
<p>w castingach, w domach kultury, na festynach za piaskiem, w jednym show w telewizji i raz w opolu.</p>
<p>tańczę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/2012/03/bajka-o-tanczacym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>bajka o cemencie</title>
		<link>http://dziadzie.com/2012/01/bajka-o-cemencie/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/2012/01/bajka-o-cemencie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Jan 2012 21:17:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dziadzie.com/?p=124</guid>
		<description><![CDATA[wylewali domu fundamenty. sąsiedzi. tak, ci z czeskiej bajki, o tym, że wszystko jest zawiłe i zawsze można pobłądzić. pamiętam, że chcieli kiedyś wnieść pianino do mieszkania i w pierwszej kolejności skorzystali z najgorszych pomysłów. i że śmieszne, ale jakoś czesko tragiczne. no ale wracając&#8230;wylewanie cementu w wersji czeskiej i komicznej rok jeden i dziesięć, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>wylewali domu fundamenty. sąsiedzi. tak, ci z czeskiej bajki, o tym, że wszystko jest zawiłe i zawsze można pobłądzić. pamiętam, że chcieli kiedyś wnieść pianino do mieszkania i w pierwszej kolejności skorzystali z najgorszych pomysłów. i że śmieszne, ale jakoś czesko tragiczne.</p>
<p>no ale wracając&#8230;wylewanie cementu w wersji czeskiej i komicznej rok jeden i dziesięć, aż w końcu bez cementu ani rusz. domu brak, rozumiecie to przecież, prawda? nic niezabudowane, nic nie metaforycznie rozstrzygnięte. nie ta historia, nie to stulecie.</p>
<p>aż w końcu cement i fundament zamiast domu. w końcu przeszłość kieruje terażniejszością, ale nie ze smutku. dla efektywności takiej.</p>
<p>i sąsiedzi wciągają pianino i może nie wciągną za bardzo, ale nie o wciągnięcie już od jakiegoś czasu chodzi. wielkie nosy, brzydkie czapki i jedno śnienie o pianinie na samej górze. chociaż pianino spadnie. ale śmiesznie spadnie, a nie strasznie.</p>
<p><a href="http://dziadzie.com/wp-content/uploads/2012/01/z4570773X.jpeg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-125" title="z4570773X" src="http://dziadzie.com/wp-content/uploads/2012/01/z4570773X-300x159.jpg" alt="" width="300" height="159" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/2012/01/bajka-o-cemencie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>bajka o brukach</title>
		<link>http://dziadzie.com/2012/01/bajka-o-brukach/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/2012/01/bajka-o-brukach/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 03 Jan 2012 23:04:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dziadzie.com/?p=120</guid>
		<description><![CDATA[Bruki różne są. Są bruki miękkie kozetkami i bruki mokre bezparasolem i bruki porannych zim. Są bruki nocne płotami i bruki słabnące grypą i bruki zaszklone witryną i cegłą. Bruki przedczołgające się i bruki postmodernistycznie obojetne i kulturossające. Są bruki grzane jednym szotem w głowe. Są bruki lodowate siną ławką w Saskim. Wszystkie zimne. Ale [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bruki różne są. Są bruki miękkie kozetkami i bruki mokre bezparasolem i bruki porannych zim. Są bruki nocne płotami i bruki słabnące grypą i bruki zaszklone witryną i cegłą. Bruki przedczołgające się i bruki postmodernistycznie obojetne i kulturossające. Są bruki grzane jednym szotem w głowe. Są bruki lodowate siną ławką w Saskim. Wszystkie zimne.<br />
Ale jak zimne, jak zawsze się pocę na bruku? Ciągle przecierasz czoło i ciągle zimno Ci tak naprawdę, a jednak lejesz się potem po tym bruku teraz i potem.</p>
<p>I kto po tym bruku dojdzie?<br />
Przez bruki dla bruków chyba tylko.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/2012/01/bajka-o-brukach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pawulony</title>
		<link>http://dziadzie.com/2011/11/pawulony/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/2011/11/pawulony/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Nov 2011 23:59:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dziadzie.com/2011/11/pawulony/</guid>
		<description><![CDATA[Zamiłowanie do offu jest w Warszawie skorelowane z seksualna desperacja. I nigdzie nie zobaczysz tego wyraźniej niż w stolicznych Pawulonach. Klopsy, Klipsy i Kiksy i inne podobne zwiotczają mięśnie odpowiedzialne za hipstomatykę mieśni twarzy ujawniając podskórną orgię samozdegustowanego porządania. &#8222;Dziewczyna z popularnym w pewnych kręgach fotoblogiem pozna chłopca znanego z dostępnej na zaproszenia sieci społecznościowej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zamiłowanie do offu jest w Warszawie skorelowane z seksualna desperacja. I nigdzie nie zobaczysz tego wyraźniej niż w stolicznych Pawulonach. Klopsy, Klipsy i Kiksy i inne podobne zwiotczają mięśnie odpowiedzialne za hipstomatykę mieśni twarzy ujawniając podskórną orgię samozdegustowanego porządania.</p>
<p>&#8222;Dziewczyna z popularnym w pewnych kręgach fotoblogiem pozna chłopca znanego z dostępnej na zaproszenia sieci społecznościowej z dizajnem (koniecznie dizajnem, bo to autoironicznie) w stylu prlowskich klubokawiarni….&#8221; Na gwałt pozna.</p>
<p>- Najbardziej to się jednak orientuję w europejskim kinie lat 70&#8242;. &#8211; usłyszałem &#8211; Oglądałem ostatnio lajtowe ekranizacje De Sade&#8217;a.</p>
<p>- Lajtowe? To chyba nie za dobre &#8211; odburknąłem mu spojrzeniem.</p>
<p>Wyciągnąłem pejcze i pokazałem koleżankom i kolegom jak się rozprawicza pawulona.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/2011/11/pawulony/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Friend with benefits</title>
		<link>http://dziadzie.com/2011/09/friend-with-benefits/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/2011/09/friend-with-benefits/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Sep 2011 12:49:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dziadzie.com/2011/09/friend-with-benefits/</guid>
		<description><![CDATA[Tobie jednemu ufam, przy Tobie tylko czuję się na tyle swobodnie, by móc to zrobić. (dźwięk głębokiego niezainteresowania) Więc, (zakłopotane szuranie) pomyślałem, że po prostu przejdę do senda, ale jak widzisz się pogubiłem, więc może od początku zacznę i&#8230; (brak dźwięków) Posłuchaj, sprawa jest nieskończenie prosta, chciałem po prostu wiedzieć&#8230; (do kuchni szurnięcie i spowrotem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tobie jednemu ufam, przy Tobie tylko czuję się na tyle swobodnie, by móc to zrobić.</p>
<p>(dźwięk głębokiego niezainteresowania)</p>
<p>Więc,</p>
<p>(zakłopotane szuranie)</p>
<p>pomyślałem, że po prostu przejdę do senda, ale jak widzisz się pogubiłem, więc może od początku zacznę i&#8230;</p>
<p>(brak dźwięków)</p>
<p>Posłuchaj, sprawa jest nieskończenie prosta, chciałem po prostu wiedzieć&#8230;</p>
<p>(do kuchni szurnięcie i spowrotem szurnięcie)</p>
<p>(nóż, nóż nóż&#8230;taki z ząbkami)</p>
<p>czy zgodziłbyś się na tę wyjątkową podróż i przygodę wspólną?</p>
<p>(kapanie, kapanie, osuwanie, totalne szurnięcie, ale zakłopotane)</p>
<p>Się nie udało zachować swobodnego milczenia i potem to już głównie dywan, bagażnik auta i zakłopotanie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/2011/09/friend-with-benefits/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Amy w metrze</title>
		<link>http://dziadzie.com/2011/07/amy-w-metrze/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/2011/07/amy-w-metrze/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Jul 2011 11:47:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dziadzie.com/2011/07/amy-w-metrze/</guid>
		<description><![CDATA[<p></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bardzo lubię metro. Jeździ się w tunelu. Jak się siedzi twarzą w twarz z innymi, to oni odwracają i tak wzrok na reklamę, albo patrzą w okno po przeciwnej stronie, jakby się wpatrywali w pędzącą ścianę tunelu, ale przecież tego nie robią. Nie robią tego?<br/>Lubie też metro jak po nocy idziemy, bo leżymy demokratycznie na ławkach brudnych i na ziemi, tylko uważać, żeby nie za żółtą &#8222;linię śmierci&#8221;. <br/>Tylko, jak już w metrze, na peronie, to ciągle ta szyna. Jak się nie myśli o tej szynie i o tym milionie woltów (to wolty są?) które ciągle płyną z końca metra na drugi koniec (koniec metra też lubię, lubicie koniec metra?). Ciągle metr czy dwa od tej szyny i kto w ogóle nie myśli o tej szynie? Bo myśli się? Ciągle ta szyna.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/2011/07/amy-w-metrze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>PuKuPuk Powiśle</title>
		<link>http://dziadzie.com/2011/07/pukupuk-powisle/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/2011/07/pukupuk-powisle/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 21 Jul 2011 12:16:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dziadzie.com/2011/07/pukupuk-powisle/</guid>
		<description><![CDATA[<p></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lądujemy na Powiślu. Jak w Berlinie, tylko że nie. Ale komplet jest. Prochowce nawet w upały, brodo nieprzystrzyżona moja. iPady nonszalancko potłuczone (nonszalancja to najnowsze osiągnięcie w dziedzinie luksusu), rozmowy nonszalancko nieintelektualne (banał, to najnowsze osiągnięcie w kategorii intelektualizm).<br/>   Zamawiamy stolik &#8211; ten chwiejący się i brudny oczywiście zajęty i huśtawka też, więc szukamy krawężnika w panice, żeby nie siadać prosto. Bo potem gadają i wrzucają foty i tagują i nie zapraszają więcej. W ogóle nie bardzo zapraszają, a przecież lato w mieście.<br/>   Tymczasem behind the scene leje się zupełnie zwyczajna wódka. Po-wódka. Tylko, że się czasem leje niby o teatrach, wystawach i grupach na FB (ekhm&#8230;na G+, przepraszam). Się leje, aż uleje. Ale przecież potem się leje po chodniku jak każdym chodniku, no ale Powiśle, kurwa, tak czy nie? <br/></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/2011/07/pukupuk-powisle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>bajka o wiośnie</title>
		<link>http://dziadzie.com/2011/05/bajka-o-wiosnie/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/2011/05/bajka-o-wiosnie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 May 2011 22:40:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dziadzie.com/2011/05/bajka-o-wiosnie/</guid>
		<description><![CDATA[<p></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiosną wychodzą i chodzą po ulicach nieco rozwieśni, nieco przewietrzni z okropnie obśmianymi koszulami, spodniami. Powycierani o zjaśnione chodniki. Nieznośne powietrze wydrgane hymnami i jakąś nieznajomą serenadą. Ale też bladouliczni korzystają z okazji i wybielają łydkami po oczach i mają paradę do połowy św. Patryka, a do połowy emo. I panowie w długich mafiagroźnych płaszczach z giwerami za spodnie pilnuja nieporządku na ulicach gmin, dzielnic, na powiecie, na Powiślu. Przeklubowani na trawniki turlają się wzdłuż Wisły, więc żebym i ja coś miał z tego, to jednego nogą wturluje do wody, żeby natleniać bąblami z reszty jego powietrza.  Że akcja taka &#8211; wiosna w miescie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/2011/05/bajka-o-wiosnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>bajka niemal  zagraniczna</title>
		<link>http://dziadzie.com/2011/03/bajka-niemal-zagraniczna/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/2011/03/bajka-niemal-zagraniczna/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Mar 2011 07:58:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://dziadzie.com/2011/03/bajka-niemal-zagraniczna/</guid>
		<description><![CDATA[<p></p>
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak nigdy, wszystko zaczęło się w centralnej Polsce. W centralnej, śnieżnobiałej bez względu na porę roku, katolickiej bez względu na przekonania i postępki. Tej, która zawsze najbardziej jest mężczyzną, a jeśli przypadkiem przydarzyła się kobietą to i tak najbardziej  heteroseksualną.<br/>   A jednak tym razem wszystko zaczęło się tutaj, bo to z tęsknoty za granicznością rodzi się każda ludzka wyprawa. Bezgranicznie nieszczęśliwa, Polska najcentralna ruszyła się ugraniczniać w przekonaniu.<br/>   Szli promienistym wielosznurkiem od epicentrum nieszczęścia ku brzegom nieznajomości. <br/>Zgrani niczym garnizon z granitu wykuty. Z grani skakali do grani, cykladowe dźwięki wszczynali jak afrykańskie praplemiono. Aktorzy bardzo ograni, cyferblaty korporacji sztucznej-dramatycznej-artykrytycznej zrywali na znak. <br/>   Po wielu dniach wędrówki w końcu graniczyli z obłędami. <br/>   I w bieli cała ciocia z zagranicy, ciotka paranoja, ciotka na za wysokim obcasie mogła im nareszcie machać prosto z teledysku na zestaw wypoczynkowy &#8222;Elwira&#8221;.<br/></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/2011/03/bajka-niemal-zagraniczna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

