Archive for June, 2005

role playing game

- cześć
- cześć
- głośna ta muzyka, nie?
- strasznie głośna
- może byśmy poszli gdzieś w jakieś ciche miejsce...pogadać
- no nie wiem...
- no sama zobacz, że się tu dogadać nie możemy zupełnie
- no, w sumie racja...
- no to co? idziemy pogadać do mnie?
- a daleko mieszkasz?
- blisko bardzo
- no to chodźmy

on czarujący, ona znana z celnych uwag.
on mag poziom 12, ona amazonka - najwyraźniej
początkująca.

bajka o wacku co lubił biegać

dawno dawno temu.

wacek nie był zwyczajnym chłopcem. nie miał zabawek, nie miał fajnych butów, nie miał nawet niewidzialnego przyjaciela. wacek był bardzo nieszczęśliwy i patologiczny.

wędrował często bez celu szukając szczęścia z dala od swojej patologicznej chatki pełnej starszych, wrednych, dominujących braci.

pewnego dnia, nieco mniej dawno temu niż 'dawno dawno temu', wacek wyszedł z domu i pobiegł przed siebie w poszukiwaniu szczęścia. drzewa migały po bokach a ścieżka raźno uciekała spod stóp. ścieżka zamieniła się w drogę, droga w autostradę a autostrada...a autostrada to nie jest za dobre miejsce do biegania, więc nim się wacek spostrzegł to go tir po autostradzie w pozycji biegowej
rozmazał.

szczerze mówiąc, mam to wszystko w nosie!

- włosy

- baba

- gil (wyróżniana przez niektórych
specjalistów płynna wersja baby)

- polip

- pryszcz

- małe skaleczenie od dłubania

- PKB Algierii