Archive for April, 2006

pokój

pokój na świecie miał od pewnego czasu tendencję do zwężania się. ludzie przez pewien czas nie orientowali się co to może dla nich oznaczać. pokój na świecie zacieśniał stosunki i zbliżał do siebie. a potem ściany pokoju zaczęły zbliżać sie tak bardzo, że ludzie przestali się mieścić. niektórzy skakali do wody, ale wiadomo bylo już wtedy, że to koniec. ściany spotkały się nad europą i miliony ludzi przytuliło się do siebie na stałe.

czysty

krótka piłka. u ciebie u mnie, opis, fota, numer, adres. jedzie do niego pociągiem. ścisk. na miejscu ten go lustruje czy się nada czy nie. Wezmę prysznic - mówi, ale coś mu nie tak, coś mu śmierdzi. na ścianach dziwne znaki. ale seks jest seks, a ten tu piękny jak nadczłowiek. łazienka, rozbiera się, patrzy w lustro ale nic nie widać. wchodzi do kabiny i zatrzaskuje drzwi. odkręca kurek, a zamiast wody z prysznica gaz.

podszywanie się (IV)

może lepiej by było gdybym w ogóle nigdy go nie poznał - myślałem dwa dni po pogrzebie. myśl o początku rozkładu ciała i o białych robaczkach żywiących się psującym mięsem zaczynała mi doskwierać. może najlepiej by było jakbyśmy się nie znali, może inaczej by było. wyobraźnia podsuwała mi obrazy płyty nagrobnej, zniczy które postawią raz do roku albo dwa. może nikt nie musiał ginąć, może gdybym był inny... wiedziałem, że to wszystko bzdury, ale co innego mogłem robić gnijąc z nudów niż rozmyślać i rozpamiętywać to co było. może po prostu nie warto się tym zajmować. może po prostu spać pójdę. przekręciłem się na bok i wbiłem wzrok w gładką powierzchnie sosnowej trumny.