credo
był sobie liberał wierzący niepraktykujący.
wybierał politykę a nie wprost i wyborczą a nie dziennik. wybierał tvn24 a nie tvp sejm i fakty a nie wiadomości. wybaczał nawet superstacji. wybierał narkotyki a nie religię.
dręczyły go jednak niskie konserwatyzmy w najprostszej ich postaci. pociągał go dawno już nieistniejący socjalizm, z którego nawet socjaliści już zrezygnowali. okrakiem siedział między myślą a czynem.
spotkała go dziewczyna i pokochała mocno. i zamiast kochać się do końca świata spotykając się kiedy zechcą, nienawidzili się do końca życia spotykając się nieustannie.
