Archive for November, 2007

broadway boogie woogie

załóżmy, że noc, mży. samochody z absurdalnie długą i przesadzoną, przerzeźbioną maską za maską przyczajone przed czerwonymi koszmarnie dywanami i chłodne kobiety w futrze za futrem, a jednak całkiem nagie kobiety. i mały, maleńki karłowaty szofer w wysokim cylindrze i z wystającą brodą podchodzi do drzwiczek limuzyny lekko sapiąc, otwiera drzwi chłodnej damie i przezroczystemu niemal panu w niemożliwym do określenia wieku. którzy idą po czerwonym dywanie wchodząc do teatru z miną identyczną z tą, którą będą nieść wychodząc ze sztuki.