blada bajka
stoi lekko osamotniony wśród ni to pięknych ni to przesadnie udziwnionych przedmiotów. ni to lampa. ni to fotel. ni to nity ni gwoździe. stoi blady za wielkim biurkiem. ni ladą. gości niewielu bo za drogo i za dziwno. zbieg ulic pełen takich, bo nike warszawska pcha się z młodymi i meble z niemiec wschodnich, ale u niego cicho zupełnie. najbardziej na całej ulicy. przechadza się raz na dziewięćdziesiąt minut pomiędzy sprzętami. ni to sprawdzając.
mija 19.00 – godzina sklepowego ducha i oni wychodzą na kłódki zakłódają sklepy. żeby nikt nie widział, bo wstyd. żeby nikt nie widział, to on już kwadrans wcześniej chowa się pod biurko i blednieje w naprawdę ładnym śpiworze.

No comments yet.