bajka rozczarowująca

Spojrzał na nią tępym okiem katowanej suki rozpłodowej. Drugie oko stracił na weselu. Pechowy strzał z szampana.
- Jestem taka rozczarowana. Taka bardzo rozczarowana.
On podniósł się z fotela i powoli przesunął w stronę okna. Jedna noga była zupełnie sztywna i martwa. W jej drugim miesiącu ciąży, on śpiesząc się do szkoły rodzenia poślizgnął się i wpadł do studzienki ściekowej.
- Dlaczego nie możesz raz zrobić czegoś bez wpadki? Dlaczego?
Podniósł głowę opartą na parapecie okna i cicho jęknął. Odjęło mu kompletnie mowę. Rok temu. Lekarze nie mają pojęcia, co było przyczyną.
- Niech się raz potoczy już nie po mojej nawet, ale po twojej myśli. Ale niech się uda! Jesteś pasmem rozczarowań mój drogi. – wykrzywiła usta jak bohaterka “Niebezpiecznych związków”
Ruszył w jej kierunku, jego kostka wykręciła się pod dziwnym kątem i niefortunnie upadł na ostrą, lśniącą krawędź kominka.


share it!
  • Print
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Wykop
  • email
blog comments powered by Disqus