Coffeshop girl number 6
Siedziała na brzegu barowego stołka oparta o długi ciężki drewniany blat. Drewno nie było tak naprawde drewniane, a stołek był za niski, żeby być barowym, ale trzeba sobie radzić, prawda? Dwie starsze kobiety obwieszone koszmarną biżuterią, hałasowały przeraźliwie przy oknie i wesoło zaciągały się zielonym dymem. Odwróciła oczy i jej wzrok padł na przystojnego kolegę z pracy, który z chłopięcym skupieniem skręcał jointy w rozmiarze XXL. On też podniósł wzrok i po zadymionym barze przebiegły z niesłyszalnym niemal dla nikogo hukiem erotyczne fantazje.
On potem szukał jej w czerwonych oknach i na scenach w całym mieście, ale nie znalazł, bo ona tak tylko przy tym barze i w ogóle tylko się tak zagapiła. A ta orgia to tak tylko przez głowę jej przemknęła. Odłożyła słuchawkę i poczuła smak klęski, wiedząc, że on po drugiej stronie kabla ma erekcję.









No comments yet.