Archiwa kategorii ‘ blog ’
Siedział przed biała kartka. Kursor mignął z zachęta w znaczącym milczeniu. Udawaliśmy obaj przez chwilę, że się nie zauważamy, ale on w końcu nie wytrzymał i mignął. Ten pojedynek nieistotny i nieproduktywny rozpoczął drogę przez śniegi. Podobno niepamięć tego co przed chwilą ułatwia sprawę. Krok i kropka, krok i kropka, krok i kropka. Łyk kawy [ CZYTAJ DALEJ ]
W ciągu tego roku odwiedziłem ich kilkadziesiąt. W najlepszych momentach nawet trzy jednej nocy. Luksusowe, niby luksusowe, w latach dziewięćdziesiątych luksusowe…Nory z piękną zawartością, dwupoziomowe śmietniki, gołe ściany i podłogi z materacem rzuconym na środek, upchane ludźmi akademiki bez miejsca na prywatne widzenia i w końcu całkiem zwyczajne z meblościanką i bez remontu. Ubocznym działaniem intensywnego [ CZYTAJ DALEJ ]
O takim jak On nie pisze się wierszy i piosenek. Silny, szczęśliwy, ani dobry, ani zły. Tylko uśmiecha się może więcej. Sztuka odrzuciła ten materiał genetyczny obawiając się logicznych pętli. W końcu sztuka to poszukiwanie, a gdzie poszukiwanie, tam niezbędne staje się zagubienie. Jeśli światłość w ciemności świeci, to cóż począć z Jego promiennym wejrzeniem? [ CZYTAJ DALEJ ]
Wielką mi uczyniłeś radość swoją wizyta. Te wilgotne mury wchłaniające aż za dobrze psychozy moich przodków nie działają na mnie kojąco. Choć mógłbyś rzec, swoim zwyczajem, że do wszystkiego przyzwyczaić się można, to jednak nie każdy ma w udziale mieszkać w nawiedzonym przez ducha zamordowanej macochy zamczysku. Przyjedź raz jeszcze latem, kiedy uciekać będziemy mogli [ CZYTAJ DALEJ ]
Była sobie kobieta po przejściach i mężczyzna bez doświadczeń. Błyszczał patrząc na jej ponurą gorzką twarz. Jego oczy niepoorane powidokiem, jego kąciki ust z tą niepodrabialną iskierką na dnie i w końcu włos przypruszony wciąż tylko czernią. Nieskalany. Niezamierzony i zatopiony. Często potem myślała czy mogło być inaczej. Może gdyby coś, co sama nie wiedziała gdyby [ CZYTAJ DALEJ ]
Bardzo smażyć lubił. Wysmażał jedne po drugich kotlety i teksty. Paszkwile kulinarne, muzyczne i do wirtualnych mediów też. Smażył pierogi i Piroga. Smażył do kierownika reklamacyjne pismo. Smażył na przyjęcia i prywatki.Ona w odorze olejowym patrzyła smutno. Coraz ciszej patrzyła mu w oczy. Potem w brodę, aż na własne buty. Ot dym i wiecznie buczący [ CZYTAJ DALEJ ]
Mówiła matka – Nie idź Piotrusiu, nie idź, tak pada.A on poszedł. Przez zaspę na utratę tchu i dziewictwa. Mówiła Ania – Chodź do mnie w śnieżycę, zobaczysz jak będzie nam dobrze. Szaleństwo białe, żółte, kolorowe mroczki przed oczami, nosem w śnieg, ale dalej, dalej próbuje.Aż w końcu światełko ostatkiem oddechu widzi. Światełko się żółci [ CZYTAJ DALEJ ]
- Tak tak, poprzelaczaj sobie. Nie krępuj się zupełnie! Przecież jesteś taki zmęczony i tak dalej!- Ooo, no proszę – dwudziestka czwórka – cała prawda całą…och, tak jasne, zobaczmy czy Paris Hilton znalazła kumpele od…doskonały wybór – znajdzmy odpowiedz na nurtujace nas pytanie – czy ja kocham Cię Pols…super, teraz cała pogoda całą dobę? Dlaczego? [ CZYTAJ DALEJ ]
Nie miała za dużo. Cierpliwości za dużo, oleju za dużo. Do powiedzenia. Rosła jak na drożdżach i to jedno chyba za dużo. I choć tato cicho pyta ona lu go w pysk i tupie. - Madziu, nie bądź taką złośnicą, nie bądź zła taka, uspokójże się na chwilę!I lu go. Urosła groźna jak wieżowiec brzydki w [ CZYTAJ DALEJ ]
Często potem myślał o tym okresie w swoim życiu. Blade załzawione z przejęcia oczka. Długie strąki w kolorze świński blond, których nie można było domyć. I ten głos. Pogłębiający, bo odzwierciedlający stan ducha skrzyp. Pisk. Kiedy krzyczał, albo nawet wołał nieco głośniej, ten głos wpadał w histeryczne, rozpaczliwie smutne drgania. Podkreślał nastoletnie, histeryczne i ostateczne [ CZYTAJ DALEJ ]