<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>blog dziadzie &#187; archiwum blog</title>
	<atom:link href="http://dziadzie.com/index.php/tag/archiwum-blog/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://dziadzie.com</link>
	<description>bang bang</description>
	<lastBuildDate>Tue, 27 Jul 2010 11:53:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>bajka o szafie</title>
		<link>http://dziadzie.com/index.php/2009/05/bajka-o-szafie/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/index.php/2009/05/bajka-o-szafie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 12 May 2009 12:18:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[archiwum blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[<font size="3"><font size="2">młody był. z szafy wyszedł, ale jak się obejrzał to z za dużej. szafy. więc znalazł ze dwie czy trzy mniejsze. szafy pomniejsze. i włazi, żeby wyjść z takiej jak trzeba. ale z szafy wystaje. łokieć. albo noga. wystaje. i uciął nożyczkami i wcisnął. tyle że nie wyszedł, bo z upływu krwi.</font></font>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<span style="font-size: small;"><span style="font-size: x-small;">młody był. z szafy wyszedł, ale jak się obejrzał to z za dużej. szafy. więc znalazł ze dwie czy trzy mniejsze. szafy pomniejsze. i włazi, żeby wyjść z...</span></span>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/index.php/2009/05/bajka-o-szafie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>koniec orgii</title>
		<link>http://dziadzie.com/index.php/2009/02/koniec-orgii/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/index.php/2009/02/koniec-orgii/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Feb 2009 16:43:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[archiwum blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[<p>
<font size="2">koniec orgii - powiedział Bauman, ale my już to przecież wiemy. białe płoty kilometr za kilometrem wybiegają z castoramy, wspólne zwierzaki z zoologicznych, wspólne wakacje z biur podróży, a kombi przeżywa swoją trzecia pewnie młodość.</font>
</p>
<p>
<font size="2">a wyznawcy orgii zmieleni czasu kołem.</font>
</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>
<font size="2">koniec orgii - powiedział Bauman, ale my już to przecież wiemy. białe płoty kilometr za kilometrem wybiegają z castoramy, wspólne zwierzaki z zoologicznych, wspólne wakacje z biur podróży, a kombi przeżywa swoją trzecia pewnie młodość.</font>
</p>
<p>
<font size="2">a wyznawcy orgii zmieleni czasu kołem.</font>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/index.php/2009/02/koniec-orgii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>bajka o drobiazgach</title>
		<link>http://dziadzie.com/index.php/2009/02/bajka-o-drobiazgach/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/index.php/2009/02/bajka-o-drobiazgach/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Feb 2009 15:03:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[archiwum blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[<p><font size="2">maruś przepadał za drobiazgami. drobiazgowo je kolekcjonował. w drobiazgu tkwiła życiodajna siła - często mawiał spoglądając na radośnie podrygujące na jego półkach drobiazgi. radości przysparzało to bez liku. a to figurka słonia z dwoma trabami, a to stary los w totka, który dwa razy w marusia życiu wypadł na sześć w duzym lotku, nawet torba jabłek, którą znalazł pod drzewem bezpańską i jakże wewnętrznie rozpromienioną. bardzo się cieszył maruś i mu się kiedyś na ulicy rozsypały drobiazgi i jak zbierał</font></p><p><font size="2">to go samochód.</font></p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><font size="2">maruś przepadał za drobiazgami. drobiazgowo je kolekcjonował. w drobiazgu tkwiła życiodajna siła - często mawiał spoglądając na radośnie podrygujące na jego półkach drobiazgi. radości przysparzało to bez liku. a to figurka słonia z dwoma trabami, a to stary los w totka, który dwa razy w marusia życiu wypadł na sześć w duzym lotku, nawet torba jabłek, którą znalazł pod drzewem bezpańską i jakże wewnętrznie rozpromienioną. bardzo się cieszył maruś i mu się kiedyś na ulicy rozsypały drobiazgi i jak zbierał</font></p><p><font size="2">to go samochód.</font></p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/index.php/2009/02/bajka-o-drobiazgach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>bajka o zaproszeniu</title>
		<link>http://dziadzie.com/index.php/2009/02/bajka-o-zaproszeniu/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/index.php/2009/02/bajka-o-zaproszeniu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Feb 2009 14:42:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[archiwum blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[<p>
<font size="2">był sobie kiedyś młody człowiek z zaproszeniem. powiedział o tym. tu i ówdzie powiedział. zaczęły się pytania, że na co, że skąd, czy z kim? czy sam? że dokąd? ludzie zaczęli mówić o nim i do niego, że niech się czuje zaproszony, że zapraszający wzrok i poza.</font>
</p>
<p>
<font size="2">a on nie odpakował, żeby się nie zniszczylo i zapomniał i nie wiedział i nie poszedł, bo przegapił.<br />
</font>
</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>
<font size="2">był sobie kiedyś młody człowiek z zaproszeniem. powiedział o tym. tu i ówdzie powiedział. zaczęły się pytania, że na co, że skąd, czy z kim? czy sam? że dokąd? ludzie zaczęli mówić o nim i do niego, że niech się czuje zaproszony, że zapraszający wzrok i poza.</font>
</p>
<p>
<font size="2">a on nie odpakował, żeby się nie zniszczylo i zapomniał i nie wiedział i nie poszedł, bo przegapił.<br>
</font>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/index.php/2009/02/bajka-o-zaproszeniu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>bajka o zapamiętaj</title>
		<link>http://dziadzie.com/index.php/2009/02/bajka-o-zapamietaj/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/index.php/2009/02/bajka-o-zapamietaj/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Feb 2009 16:42:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[archiwum blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[<p>
<font size="2">Był sobie człowiek, który co zobaczył to zapamiętał. I drzewo. i dziewczynę w pomarańczowym turbanie co się ten turban rozwiązał. i pana z założonymi rękami na plecach jak prus szedł ten pan. po nowym świecie. i topielca zapamiętał ze wczasów nad jeziorem. i koncert w kościele jak wszyscy bili głosno brawo a jeden pan wyszedł. wyszedł i nie wrócił.</font>
</p>
<p>
<font size="2">i tak to wszystko zapamiętał i zapamiętał się, że nie zauważył i przejechali.</font>
</p>
<p>
<font size="2">ciężarówką z piaskiem.</font>
</p>
<font size="2"><br />
</font>
<p>
 
</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>
<font size="2">Był sobie człowiek, który co zobaczył to zapamiętał. I drzewo. i dziewczynę w pomarańczowym turbanie co się ten turban rozwiązał. i pana z założonymi rękami na plecach jak prus szedł ten pan. po nowym świecie. i topielca zapamiętał ze wczasów nad jeziorem. i koncert w kościele jak wszyscy bili głosno brawo a jeden pan wyszedł. wyszedł i nie wrócił.</font>
</p>
<p>
<font size="2">i tak to wszystko zapamiętał i zapamiętał się, że nie zauważył i przejechali.</font>
</p>
<p>
<font size="2">ciężarówką z piaskiem.</font>
</p>
<font size="2"><br>
</font>
<p>
 
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/index.php/2009/02/bajka-o-zapamietaj/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>o przebrzydłym marku co rodziców nie słuchał</title>
		<link>http://dziadzie.com/index.php/2009/02/o-przebrzydlym-marku-co-rodzicow-nie-sluchal/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/index.php/2009/02/o-przebrzydlym-marku-co-rodzicow-nie-sluchal/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Feb 2009 16:23:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[archiwum blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[<p style="line-height:14px;color:#141414;background-color:#f0f0f0;min-height:13px;margin:0px">
<font size="2">był sobie marek co rodziców nie słuchał. i mówią rodzice: przebrzydły ty, złośliwcze ty - słuchaj rodziców jak do ciebie mówią. załóż czapkę - on nic, do kąpieli! - on nic. Łamią ręce, łzy leja, łupieżą się i jeżą i wiją. A on nic.</font>
</p>
<p style="line-height:14px;color:#141414;margin:0px">
<span style="letter-spacing:0px"><font size="2">A potem pan doktor przyszedł, że nie tyle nie słucha, co nie słyszy. na oba.</font></span>
</p>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="line-height:14px;color:#141414;background-color:#f0f0f0;min-height:13px;margin:0px">
<font size="2">był sobie marek co rodziców nie słuchał. i mówią rodzice: przebrzydły ty, złośliwcze ty - słuchaj rodziców jak do ciebie mówią. załóż czapkę - on nic, do kąpieli! - on nic. Łamią ręce, łzy leja, łupieżą się i jeżą i wiją. A on nic.</font>
</p>
<p style="line-height:14px;color:#141414;margin:0px">
<span style="letter-spacing:0px"><font size="2">A potem pan doktor przyszedł, że nie tyle nie słucha, co nie słyszy. na oba.</font></span>
</p>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/index.php/2009/02/o-przebrzydlym-marku-co-rodzicow-nie-sluchal/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>bajka dla hermenegildy &#8211; oda</title>
		<link>http://dziadzie.com/index.php/2008/10/bajka-dla-hermenegildy-oda/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/index.php/2008/10/bajka-dla-hermenegildy-oda/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Oct 2008 18:20:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[archiwum blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[<font size="2">była sobie brzydka hermenegilda, która chciała być niezależna.<br />
w domu niezależne wejście miała i kuchnie osobną i słoneczne panele podłogowe i wodę brała też ze studni. niezależna.<br />
spojrzenia i zdania i raporty roczne i pana na wieczór też niezależne, jak najbardziej umiała, to miała.<br />
hermenegilda (po germańsku - <em>pełne poświecenie</em>) była okropnie niezależna, aż umarła całkiem samodzielnie sama, bo się jej pomyliło.<br />
</font>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<font size="2">była sobie brzydka hermenegilda, która chciała być niezależna.<br>
w domu niezależne wejście miała i kuchnie osobną i słoneczne panele podłogowe i wodę brała też ze studni. niezależna.<br>
spojrzenia i zdania i raporty roczne i pana na wieczór też niezależne, jak najbardziej umiała, to miała.<br>
hermenegilda (po germańsku - <em>pełne poświecenie</em>) była okropnie niezależna, aż umarła całkiem samodzielnie sama, bo się jej pomyliło.<br>
</font>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/index.php/2008/10/bajka-dla-hermenegildy-oda/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>konkurs</title>
		<link>http://dziadzie.com/index.php/2008/09/konkurs/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/index.php/2008/09/konkurs/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Sep 2008 17:31:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[archiwum blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[<font size="2"><span style="font-family:Times;font-size:16px">
<div style="background-color:#ffffff;font-family:Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;font-size:10px">
najpierw coś się podoba. mądre, ładne, że potrzebne. potem aspirujemy i napinamy muskuły i klamry u pasków. w końcu do perfekcji bo ćwiczenie czyni mistrza. 
<div>
<br />
</div>
<div>
i wtedy ogłaszamy zwycięstwo i wygrywamy w konkursie, którego wcale nie ma.
</div>
</div>
</span></font>]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<font size="2"><span style="font-family:Times;font-size:16px">
<div style="background-color:#ffffff;font-family:Verdana,Arial,Helvetica,sans-serif;font-size:10px">
najpierw coś się podoba. mądre, ładne, że potrzebne. potem aspirujemy i napinamy muskuły i klamry u pasków. w końcu do perfekcji bo ćwiczenie czyni mistrza. 
<div>
<br>
</div>
<div>
i wtedy ogłaszamy zwycięstwo i wygrywamy w konkursie, którego wcale nie ma.
</div>
</div>
</span></font>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/index.php/2008/09/konkurs/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>pracuś</title>
		<link>http://dziadzie.com/index.php/2008/08/pracus/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/index.php/2008/08/pracus/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Aug 2008 15:54:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[archiwum blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[był raz pracuś. a nawet dwa razy był. był najpierw 40 a potem 80 godzin. bezwolna niedziela lepsza niż działka. niedziałka tak zwana. przyrośnięty do biura nie odczuwał dyskomfortów życia żywego. satysfakcji i can't get no. podsyłali mu ładne sekretarki - randki nie, randki jednak nie.<br />
starzeć się nie starzał, chociaż chcieć - chciał bardzo.<br />
zestarzeć i umrzeć <br />
<br />
<br />
- to dopiero życie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[był raz pracuś. a nawet dwa razy był. był najpierw 40 a potem 80 godzin. bezwolna niedziela lepsza niż działka. niedziałka tak zwana. przyrośnięty do biura nie odczuwał dyskomfortów życia żywego. satysfakcji i can't get no. podsyłali mu ładne sekretarki - randki nie, randki jednak nie.<br>
starzeć się nie starzał, chociaż chcieć - chciał bardzo.<br>
zestarzeć i umrzeć <br>
<br>
<br>
- to dopiero życie.]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/index.php/2008/08/pracus/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>bajka o duszno</title>
		<link>http://dziadzie.com/index.php/2008/06/bajka-o-duszno/</link>
		<comments>http://dziadzie.com/index.php/2008/06/bajka-o-duszno/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Jun 2008 10:34:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>dziadzie</dc:creator>
				<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[archiwum blog]]></category>

		<guid isPermaLink="false"></guid>
		<description><![CDATA[szedł ulicą. nie miasta. przedmieścia ulicą. takiego przed przed. że mniej posprzątane, więcej jakby chaos wilgotny.<br />
przeszedł facet z groźną mordą, z brzydką baba, smutną dziecior. nieswojo? ale nie, że anglik w nowym jorku, że nie rozumiem co mówicie tylko, że przyjemnie raczej.<br />
<br />
i duszno. tak duszno jak przed grzmotami, deszczami, błota powodziami, seksem w namiocie.<br />
niebo nie wie, ulica się domyśla, że burzyście. kolega mija, ale nie poznajemy, udajemy. co mi powie, czemu na przed przed idzie, czemu ja? wstyd.<br />
<br />
kałuża. jakaś przyschnięta kałuża. krew kałuża się okazuje. nie sprzątną. kto sprzątnie tutaj to? wdeptuje specjalnie czy całkiem dawno czy nie. niedawno, tylko duszno.<br />
<br />
i skręcam w tę już bramę i piję wino i piszę brzydkie napisy czerwonymi trampkami.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[szedł ulicą. nie miasta. przedmieścia ulicą. takiego przed przed. że mniej posprzątane, więcej jakby chaos wilgotny.<br>
przeszedł facet z groźną mordą, z brzydką baba, smutną dziecior. nieswojo? ale nie, że anglik w nowym jorku, że nie rozumiem co mówicie tylko, że przyjemnie raczej.<br>
<br>
i duszno. tak duszno jak przed grzmotami, deszczami, błota powodziami, seksem w namiocie.<br>
niebo nie wie, ulica się domyśla, że burzyście. kolega mija, ale nie poznajemy, udajemy. co mi powie, czemu na przed przed idzie, czemu ja? wstyd.<br>
<br>
kałuża. jakaś przyschnięta kałuża. krew kałuża się okazuje. nie sprzątną. kto sprzątnie tutaj to? wdeptuje specjalnie czy całkiem dawno czy nie. niedawno, tylko duszno.<br>
<br>
i skręcam w tę już bramę i piję wino i piszę brzydkie napisy czerwonymi trampkami.]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://dziadzie.com/index.php/2008/06/bajka-o-duszno/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
