Posts Tagged ‘ archiwum blog

po prostu bajka

obojętność jest formą agresji
kurtuazja jest formą kłamstwa
kłamstwo jest skuteczne


znaleźli go na klatce schodowej z siekierą w plecach

cudzych.

widzę ciemność

dress no stress jej czarnoskóry chłopak w krzaki wziął, ona w ciążę, to on znowu w krzaki. sam tylko tym razem.
ona na wieś, że do domu i powroty i powietrze. że urzekła mnie twoja historia. i twoja też.

a tam babina, babina mania i nad łóżeczkiem pod zasłonką z serwietki i płacze, że jak to, że on nazwiska dziadów pradziadów nie powie i mowy ludzkiej nie zna czarne i czy to w ogóle nazwisko dziada pradziada wypowie kiedy.

bajka o instrukcji obsługi

...,że, jak pokazują statystyki policyjne, poćwiartowane ciało nie oznacza końca Twoich kłopotów. mrożenie, topienie z kamieniem, jak i zakopywanie w piwnicy - wszystko to, jednym słowem, co nadawało ton całej kwestii pozbywania się ciał, również poćwiartowanych, nie jest gwarancją bezpieczeństwa. szczerze zalecamy Ci nad styl i efekt cenić sobie pragmatyczną, ale przecież jakże literacką, chęć popełnienia zbrodni doskonałej.

Poćwiartowanie ciała, to zatrzymanie się w pół kroku. Poćwiartowane ciało nie mniej jest kłopotliwe niż ciało calkiem całe. Jedynym rozwiązaniem jest stan pomiędzy mieleniem i pasztetową, który to stan absolutnie wyklucza identyfikację, łącznie z identyfikacją dentystyczną.

Punkt 7.6
Utylizacja - Praktyczny Przewodnik.

Utylizowanie tzw. odpadu...

autobajka

niektórzy mówią i myślą, że pisanie bloga jest formą masturbacji. niektórzy też to robią.

bajka jest jak robienie mikronacięć na skórze jedno obok drugiego na całym, większości ciała. w zależności od potrzeb. żyletka jest najpraktyczniejsza, paznokcie najefektowniejsze, prośba o pomoc specjalisty ze skalpelem najefektywniejsza. wejście do wanny z gorącą wodą.

i dopiero wtedy masturbacja.

kto pierwszy ten lepszy
jakby.

centrum wypędzonych

w centrum wypędzonych bardzo różne historie. historyjki.

wypędzeni sami przez się, wypędzeni bo nie dość, wypędzeni bo zbyt, wypędzeni bo tak, wypędzeni za winę i niewinność

długi korytarz niezrobionych zdjęć, nierzuconych spojrzeń, powstrzymanych uśmiechów i niedanych zaproszeń.


kłócimy się z sąsiadami, gdzie ma mieć siedzibę.

lato wszędzie – the bajka

letnie spacery. tak, to milo i maj. i robaczki. i po kątach nastolatkowie i staruchy.
ścieżki odświeżone, chodniki od samego słońca już czyste. miasto buczy letnim bukiem dumy z samego siebie.
szaleńcy uśmiechnięci kombinują co by to zaszaleć a mruki nawet mruczą niemrocznie.
temperatury odczuwalne są mocno odczuwalne i pod pachami widoczne.

szerokie są ulice, a na ulicy motocykl przewrócony słonecznie, z pewną dozą znudzenia.
motocyklista klęczy, a obok
się pan jakiś rozlewa po gorącym asfalcie i w czerwieniach syczy.

hermetyczna bajka o adminie

musi pan po prostu uważnie patrzeć i logować aktywność sieci. nie chodzi o jej reperowanie, utrzymywanie w czystości (boże broń!), przyspieszanie, zwalnianie, modelowanie przepływu danych. szukamy raczej kogoś, kto będzie w stanie odtworzyć procesy uruchomione, nieoczekiwanie zamknięte czy odpalone z nieprawidłowymi parametrami. nie trzeba tu nic poprawiać, bo nie celujemy w żaden konkretny stan sieci - tak jak się porobi jest w porządku, rozumie pan? tylko jak przyjdę sprawdzić to żeby pan mi umiał wytłumaczyć co się tutaj dzieje i dlaczego ten kabel a nie inny i co się opóźnia a co doszło przed czasem. niech pan po prostu usiądzie mi tutaj i niech pan, no wie pan, niech pan nie przegapia. no, z entuzjazmem, z entuzjazmem, synu.

is the new black

zastanawiał się nad rolą w społeczeństwie i wszechświecie. może...może...to czy tamto - jutro, wczoraj, wyspianski, absynt.

siedział z pustym okiem i przeturliwał się z łóżka na biurko z biurka na okno...

elita niegdysiejsza dziś nowym filisterstwem. bezsilność, niezdecydowanie i wątpliwości stały się, nie mówiąc mu nic o tym, nowym obliczem beznadziei. dla niego i wobec niego.

ci którzy szukali eviva l'arte i szukali opium po kieszeniach są dziś tym tucznikiem, z którego się śmiali.

sny o potędze ze wstydem przyglądać się tylko mogą potędze rzeczywistej.

...z okna na gałąź

nieoczekiwana zamiana miejsc

pewien starszy już, nie aż tak sprawny i średnio atrakcyjny pan uwielbiał chodzić do kina. uwielbiał wprost. że dużo się dzieje, że rozrywka, że adrenalina, albo wzruszenie. 

wzrok jednak nie ten i zawsze kupował w pierwszym. w rzędzie pierwszym. dobrze widać i zapiera bardziej w piersiach dech. lubił to.

i któregoś dnia przychodzi do kina i idzie. osiemnasty. piętnasty. szósty. i nawet myślał, że usiadł gdzie lubi. 

a okazało się że w drugim.

coś jakby bajka o jarku. opus drugie.

nie chodzi nikomu o twoje wysiłki, czy starania.
chodzi jedynie o wybór 
spośród setek nisko wiszących jabłek.

kto tego nie widzi sobie wyjebie jabłkiem oko.
wybije znaczy.