bajka o disco

Nazywali mnie Justinem biznesu, Madonną giełdy, Kylie księgowości…Miałem otwarty rachunek w niemal wszystkich Hiltonach na Ziemi, a o moją przychylność zabiegały rządy pomniejszych krajów. Czasami śniłem o triumfalnych latach dziewięćdziesiątych, kiedy każdy bramkarz i każdy diler znał mój rozkład zajęć. Bezdech, migotanie. Zmarłem z erekcją na twarzy, a w pierwszą rocznicę zapalono wszystkie kule disco na minutę ciszy.


Z podwórka prosto

Zagruzowane podwórko. Dwa luksusowe samochody, ekośmietnik i tynk się sypie z nieukończonego aż po wieczność remontu. Nawet szemrane towarzystwo zagruzowane i niedotynkowane jakieś. Obok pijany pan na trzepakach w niewidzialnym hamaku zabujany przewraca się, wybija zęby, brudzi chodnik, którego już i tak się zabrudzić nie da. I szyba najwyższego piętra spada i już tylko jeden najostatniejszy luksusowy samochód.

bajka o cykliście

jak co rano kolorowe skarpetki, kolorowe opony i barwny akcent zamiast krawata. bez wątpienia rzuca się choć nie na kolana rzuca. nie tutaj. oczywisty luksus nie jest specjalnością tego miasta. nie jest tak modny jak blog i własny kanał na youtube. tłum fałszerzy luksusu zajął już miejsce oryginału, niczym garb, który podszył się skutecznie pod właściciela. pije wiec, jak co rano samotnie, szampana i wskakuje na rower dookoła świata. i nawet skin go nie dogoni.


bajka o spacerze

zawsze mu powtarzali, że to najlepszy sposób na troski. że na bladość. że na chorobę serca i serce złamane i na złamaną rękę. spacer na wszystko dobre i zbawienne zaprawdę, zaprawdę. chodził więc na spacery z mamą, potem z koleżankami a potem to i z chłopakami. zdrowa zaprawa przed burzą. a potem nagle bladość i choroba serca, a potem serce złamane i ręka złamana i kark skurwiela złamany. i nagle już tylko zbawienny spacerniak, bo krzepę się nadspodziewaną na spacerach zyskuje.

Blackberry z przeglądarką obsługującą Flash?

Jak przed chwilą przeczytałem w internetach telefony Blackberry mają obsługiwać technologię Flash w swoich przeglądarkach. Nie wiem, co zamierzają włożyć do tych telefonów, ale będzie mozna się chyba przy nich grzać w chłodniejsze dni, bo do obsługi pełnego flasha (i Microsoftowego Silverlight przy okazji) potrzeba będzie góry RAMu i procesora z komputera stacjonarnego! Zapewne jest to sposób, by przekonać rynek o wyższości nad iPhone’m, ale jako użytkownik tegoż jakoś nie płakałem za często z powodu braku flashowych animacji…Ale by to ocenić czekać trzeba będzie conajmniej do przyszłego lata, kiedy pierwsze modele firmy RiM z obsługą technologii od Adobe znajdą się w naszych rękach.

A dla Was? Jak istotny byłby flash w telefonie? (ja nie mogę przestać myślec o upierdliwych reklamach zajmujących cały ekranik telefonu! :) ))

epitafiufiu

znaliście mnie jako elokwentnego, przewracającego logiki za pomocą upiornie błyskotliwych słowotoków. jak teraz wypadnę, gdy tylko słowo mi zostało? nie mówcie proszę o szkołach, które kończyłem (nie było ich wiele). nie mówcie też może o śmiesznych, w tej sytuacji, osiągnięciach. może niech ktoś zaśpiewa piosenkę – najlepiej ktoś, kto nie umie. i może niech ktoś z rodziny – jeśli się taka zgłosiła – strzela z papierowych toreb.
i potem piach plażowy, według woli. i jeśli się to da zorganizować, to niech będzie was trzy osoby lub więcej.

bajka o szafie

młody był. z szafy wyszedł, ale jak się obejrzał to z za dużej. szafy. więc znalazł ze dwie czy trzy mniejsze. szafy pomniejsze. i włazi, żeby wyjść z…

koniec orgii


koniec orgii – powiedział Bauman, ale my już to przecież wiemy. białe płoty kilometr za kilometrem wybiegają z castoramy, wspólne zwierzaki z zoologicznych, wspólne wakacje z biur podróży, a kombi przeżywa swoją trzecia pewnie młodość.



a wyznawcy orgii zmieleni czasu kołem.

bajka o drobiazgach

maruś przepadał za drobiazgami. drobiazgowo je kolekcjonował. w drobiazgu tkwiła życiodajna siła – często mawiał spoglądając na radośnie podrygujące na jego półkach drobiazgi. radości przysparzało to bez liku. a to figurka słonia z dwoma trabami, a to stary los w totka, który dwa razy w marusia życiu wypadł na sześć w duzym lotku, nawet torba jabłek, którą znalazł pod drzewem bezpańską i jakże wewnętrznie rozpromienioną. bardzo się cieszył maruś i mu się kiedyś na ulicy rozsypały drobiazgi i jak zbierał

to go samochód.

bajka o zaproszeniu


był sobie kiedyś młody człowiek z zaproszeniem. powiedział o tym. tu i ówdzie powiedział. zaczęły się pytania, że na co, że skąd, czy z kim? czy sam? że dokąd? ludzie zaczęli mówić o nim i do niego, że niech się czuje zaproszony, że zapraszający wzrok i poza.



a on nie odpakował, żeby się nie zniszczylo i zapomniał i nie wiedział i nie poszedł, bo przegapił.