…,że, jak pokazują statystyki policyjne, poćwiartowane ciało nie oznacza końca Twoich kłopotów. mrożenie, topienie z kamieniem, jak i zakopywanie w piwnicy – wszystko to, jednym słowem, co nadawało ton całej kwestii pozbywania się ciał, również poćwiartowanych, nie jest gwarancją bezpieczeństwa. szczerze zalecamy Ci nad styl i efekt cenić sobie pragmatyczną, ale przecież jakże literacką, chęć popełnienia zbrodni doskonałej.
Poćwiartowanie ciała, to zatrzymanie się w pół kroku. Poćwiartowane ciało nie mniej jest kłopotliwe niż ciało calkiem całe. Jedynym rozwiązaniem jest stan pomiędzy mieleniem i pasztetową, który to stan absolutnie wyklucza identyfikację, łącznie z identyfikacją dentystyczną.
Punkt 7.6
Utylizacja – Praktyczny Przewodnik.
Utylizowanie tzw. odpadu…
bajka o instrukcji obsługi
autobajka
niektórzy mówią i myślą, że pisanie bloga jest formą masturbacji. niektórzy też to robią.
bajka jest jak robienie mikronacięć na skórze jedno obok drugiego na całym, większości ciała. w zależności od potrzeb. żyletka jest najpraktyczniejsza, paznokcie najefektowniejsze, prośba o pomoc specjalisty ze skalpelem najefektywniejsza. wejście do wanny z gorącą wodą.
i dopiero wtedy masturbacja.
kto pierwszy ten lepszy
jakby.
centrum wypędzonych
w centrum wypędzonych bardzo różne historie. historyjki.
wypędzeni sami przez się, wypędzeni bo nie dość, wypędzeni bo zbyt, wypędzeni bo tak, wypędzeni za winę i niewinność
długi korytarz niezrobionych zdjęć, nierzuconych spojrzeń, powstrzymanych uśmiechów i niedanych zaproszeń.
kłócimy się z sąsiadami, gdzie ma mieć siedzibę.
lato wszędzie – the bajka
letnie spacery. tak, to milo i maj. i robaczki. i po kątach nastolatkowie i staruchy.
ścieżki odświeżone, chodniki od samego słońca już czyste. miasto buczy letnim bukiem dumy z samego siebie.
szaleńcy uśmiechnięci kombinują co by to zaszaleć a mruki nawet mruczą niemrocznie.
temperatury odczuwalne są mocno odczuwalne i pod pachami widoczne.
szerokie są ulice, a na ulicy motocykl przewrócony słonecznie, z pewną dozą znudzenia.
motocyklista klęczy, a obok
się pan jakiś rozlewa po gorącym asfalcie i w czerwieniach syczy.
hermetyczna bajka o adminie
musi pan po prostu uważnie patrzeć i logować aktywność sieci. nie chodzi o jej reperowanie, utrzymywanie w czystości (boże broń!), przyspieszanie, zwalnianie, modelowanie przepływu danych. szukamy raczej kogoś, kto będzie w stanie odtworzyć procesy uruchomione, nieoczekiwanie zamknięte czy odpalone z nieprawidłowymi parametrami. nie trzeba tu nic poprawiać, bo nie celujemy w żaden konkretny stan sieci – tak jak się porobi jest w porządku, rozumie pan? tylko jak przyjdę sprawdzić to żeby pan mi umiał wytłumaczyć co się tutaj dzieje i dlaczego ten kabel a nie inny i co się opóźnia a co doszło przed czasem. niech pan po prostu usiądzie mi tutaj i niech pan, no wie pan, niech pan nie przegapia. no, z entuzjazmem, z entuzjazmem, synu.
is the new black
zastanawiał się nad rolą w społeczeństwie i wszechświecie. może…może…to czy tamto – jutro, wczoraj, wyspianski, absynt.
nieoczekiwana zamiana miejsc
pewien starszy już, nie aż tak sprawny i średnio atrakcyjny pan uwielbiał chodzić do kina. uwielbiał wprost. że dużo się dzieje, że rozrywka, że adrenalina, albo wzruszenie.
coś jakby bajka o jarku. opus drugie.
nie chodzi nikomu o twoje wysiłki, czy starania.
bajka na chybił-trafił
ikary
sprawnie zbudowana metafora może być zabójcza, gdy zderzymy ją z rzeczywistością, dlatego definicje metafory nie zalecają zbliżania jej do realności, a nawet czynią niezborność jej cechą główną. odległe elementy sprowadzone do porównania eksplodujące treścią – oto chleb powszedni metafory.
był kiedyś młody człowiek – przystojny grek czy rzymianin czy francuz – tego nie złapałem z historii. miał on ojca, gdyż in vitro w jego epoce nie było ani popularne ani refundowane ani w ogóle go nie było, co niejako skazywało go na posiadanie ojca. ojciec wymyslił, że polecą na pierzu i wosku, o czym wczesniej nikt nie słyszał. śmiała metafora skończyła się śmiertelnym upadkiem do morza.
a wystarczyło przypomnieć gnojowi, że im wyżej tym zimniej, a nie odwrotnie.